piątek, 15 lipca 2011

Takie sobie Tao.

Nic świata jest większe od czubka włosa (...). Niebiosa i Ziemia narodziły się wraz ze mną a niezliczone rzeczy i ja tworzymy jedno. (Zhuangazi).





To takie Tao. I także tao. 
Przyglądam się ruchom Newa Age. Mieszanina wszystkich tradycji świata, mistycyzm, przeplatany z filozofią i religią. Jeden wielki miszmasz, gdzie szamanizm i joga, anioły i energia Chi, Bóg i Tao, jest jednym. Zapewne jest Jednią i Jednym, ale po co nazywać to i Jedno?
Po co nazywać Bogiem, to co nim nie jest? Po co komplikować Tao, które jest proste?
Może pora się zatrzymać i spojrzec na siebie raz jeszcze? I jeszcze i jeszcze, aż zostanie Pustka, którą napełni się prostotą?


Tao, to też wolny wybór. Bóg...Każdy ma jakieś imię. Jest i nie Jest. Ot zwyczajne Tao.

1 komentarz: