niedziela, 18 września 2011

Niech Kot mnie prowadzi

Jestem jak życie, tylko chwilą i zawsze nieprzewidywalną. To słowa chyba Elizabeth Taylor, nie mniej oddają też to co mi w duszy gra. No cóż, zbudziłam kota, znowu idę swoimi ścieżkami. I dobrze mi z tym. Jestem wszędzie i nigdzie jednocześnie, po kawałku chwil z każdym i z nikim.
I po kociemu zwijam się w miękkim fotelu. Jesień to czas słów na papierze. Czytam stronę po stronie. Kocham deszcz za szybą.
Nie znajdzie mnie nikt w zakamarkach moich własnych dróg. Niech Kot mnie prowadzi…

2 komentarze:

  1. Szeptowo ?;> Kiedyś chciałem bardzo mieć,poczuć przy sobie jakiegoś ducha lasu,zwierzę mocy które by mi tej mocy trochę użyczyło.Wywołałem jakiegoś żółtego cosia,jednak nie odczułem go tak jak chciałem,niby był ale bardziej w to wierzyłem niż czułemże jest.kilka tygodni później zjawił się o północy prawdziwy mały kotek,ubarwiony tak jak chciałem czyli taki popielaty tygrys :D crysiowate takie...szkoda że mam astmę i alergię i musiałem kotkę zameldować w piwnicy.Wszystko rozumiała co się do niej mówi,strasznie towarzyska ,bez ludzi żyć nie mogła.Od kiedy mieszka w piwnicy stała się jakaś taka...zwyczajna,już nie reaguje na słowa jak dawniej.Co sądzisz o tym?Czyżby duch opuścił zwierzaka i została tylko dusza?

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej zbudził się pierwotny dziki instynkt.

    OdpowiedzUsuń