Burza

Szukający Prawdy już z daleka usłyszał brzdęk tłuczonego szkła. Jednak dopiero kiedy dotarł na podwórko domku Szamanki ujrzał awanturę. Nad dachem zebrały się ciężkie, burzowe chmury. Z wnętrza dochodziły odgłosy głośnej rozmowy, przechodzącej w kłótnię.
Biały Smok po swojemu wylegiwał się na trawie. Tam wciąż świeciło słońce, gdyż chmury wisiały tylko nad domem.
- Co tam się dzieje? – Spytał zdumiony przybysz.
- Yaquitti ma zły dzień. – Mruknął od niechcenia Smok
- Jak to zły dzień? Szamani nie mają złych dni. – Zauważył.
- Tam gdzie jest Yang musi zaistnieć też Yin, Za światłem podąża mrok, a za nim przychodzi światło. Takie prawo równowagi.
- A Anioł? On też ma zły dzień? – Dopytywał już tylko z ciekawości?
- Nie sądzę, ale podoba mu się doświadczenie chwili gdy mija burza i nastaje słoneczny świt. Lubi się z nią godzić.

Szepcząca
....................
Obraz: "Duch Burzy" Elliott Dangerfield



Komentarze