czwartek, 26 maja 2016

O marzeniach słów kilka

Jest takie powiedzenie: "Uważajmy na marzenia, bo przy odrobinie pecha mogą się spełnić". Kilka razy w życiu doświadczyłam tego pecha, dlatego dziś ostrożniej podchodzę do wysyłania w eter próśb i życzeń o spełnienie marzeń, pragnień i zachcianek. Niech rzeczy po prostu dzieją się i już 
Rzecz jasna nie chodzi tu o to by z marzeń rezygnować. Niech one w nas będą, rozkwitają, niech nas motywują do pracy i działania, abyśmy mogli je realizować. Przemyślanie i dobrze rozplanowane w czasie i przestrzeni. W przeciwnym razie może się okazać, że się spełnią nie tak, jakbyśmy sobie życzyli.

Ważne też, by kreując własne marzenia, nie zapominać o tym, ze życie składa się z wielu innych elementów, równie ważnych, jeśli czasem nie ważniejszych.
I jeszcze o marzeniach na wesoło, z książki Terrego Pratchetta "Pasterska korona", gdzie kwintesencją jest przypis 
"Wiele nas łączyło, kiedy oboje byliśmy młodzi. Ale ona chciała zostać najlepszą ze wszystkich czarownic, a ja miałem nadzieję, ze pewnego dnia będę nadrektorem. Niestety nasze marzanie się spełniły.*

* Co dowodzi, ze marzenia, które się spełniają, nie zawsze są tymi właściwymi marzeniami. Czy noszenie szklanego pantofelka prowadzi do wygodnego życia? Jeśli wszystko, czego człowiek dotyka, zmienia się w słodką piankę, czy rzeczy nie staną się trochę... lepkie?"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz