czwartek, 21 kwietnia 2011

Szept o poranku




Czy widzieliście kiedyś oświetlone wschodem słońca zbocza gór? Widok zaiste pozwalający uwierzyć w Boga.
Dziś wynagrodzony mi dodatkowo usypiającym księżycem, który wciąż kusi zmysły srebrnym światłem. Też ponad górami.





Ptaki śpiewają poranne chorały i tylko to wtapia się harmonijnie w ciszę poranka.

Gosia i Oleg śpiewali kiedyś: o takim czasie z psem gdy go ma się, najlepiej w miasto iść. Pewnie pan z naprzeciwka, ten w brązowym kaszkiecie, wziął sobie do serca te słowa, bo wkomponował się w poranek z psem biegającym po parku.

Mark Roland "Harmonia"
A ja zaciągam się aromatem kawy i zachwycam tym porannym tao z wysokości 7 piętra. Siedem to niewątpliwie magiczna liczba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz