niedziela, 7 kwietnia 2013

Śpiesz się powoli, czyli o nauce i praktyce ReiKi



Do­rosłe Stru­myki (czy­li Pra­wie Małe Rzeczki) wiedzą bar­dzo dob­rze, że nie ma pośpie­chu. Które­goś dnia i tak dos­taną się tam, gdzie trzeba.(A. A. Milne)



Jak mawia mój serdeczny przyjaciel Wojtek Usarzewicz, ReiKi w liczbach to: 3 stopnie, 4 symbole i 5 zasad. I warto o tym pamiętać wybierając się na kursy czy warsztaty ReiKi. Niestety obecnie trudno znaleźć taki prosty kurs najbardziej zbliżony do pierwowzoru. Częściej można natknąć się na oferty ReiKi jakiegoś tam, oraz stopnie rozszerzające się na specjalistyczne i poszerzone, gdzie z trzech podstawowych robi się kilka czy kilkanaście. Do tego szybkość robienia poszczególnych stopni też jest ekspresowa, co wcale nie znaczy, że dobra. I temu właśnie chciałabym poświęcić nieco więcej uwagi.


Bardzo często na warsztatach ReiKi, kursanci pytają, kiedy mogą przystąpić do kolejnego stopnia, a niektórzy nawet próbują zaklepać sobie termin za kilka tygodni. Na pytanie: Jak długo musze czekać? Odpowiadam, że to zawsze jest sprawa bardzo indywidualna. Nie mniej zalecam by nie spieszyć się z tą swoją „gotowością” do kolejnego stopnia. W wypadku ReiKi pośpiech jest nie wskazany.

Po każdym ze stopni ReiKi przychodzi okres tak zwanego 21 dniowego oczyszczania. Zwykle tak się właśnie naucza i wspomina w publikacjach czas zaraz po inicjacji. W praktyce ten okres może być dłuższy, rzadko krótszy. Trzeba też pamiętać, że nie jest to tylko czas oczyszczania ale przede wszystkim dostrajania do wibracji energii ReiKi. To czas głębokich przemian wewnętrznych, a co za tym idzie także zewnętrznych. I o ile po 3 tygodniach od inicjacji ReiKi można już powiedzieć, że jesteśmy dostrojeni do wibracji tej energii na poziomie danego stopnia, o tyle gotowość do kolejnego etapu jest zwykle znikoma.

Warto pamiętać i podkreślać to, że ReiKi to nie tylko dostrojenie i 21 dni oczyszczenia, ale przede wszystkim praktyka i doświadczenie w pracy z tą energią. Po „magicznych” 21 dniach po inicjacji jesteśmy gotowi by zacząć praktykować ReiKi, poznawać je i zdobywać doświadczenie. I to na każdym etapie, niezależnie od stopnia, który właśnie się zrobiło.

Praca z ReiKi po I stopniu, to przede wszystkim poznawanie zarówno metody, techniki, jak i samej energii. To czas, kiedy powinno się poznać też samą energię, jej właściwości i własne odczucia. Skupienie się na przekazywaniu ReiKi sobie i otoczeniu pozwala nauczyć się obcowania z tą energią i oswoić się z nią. Dzięki temu łatwiej będzie wyczuwać zmiany w energetyce, w emocjach, w aurze. Tak swojej, jak i osoby czy otoczenia. To też czas, kiedy uczymy się panowania nad energią, indywidualnego jej odbioru i poznawania subtelnych właściwości. Często od nowa uczymy się też postrzegać świat wokół, a u wielu osób ta percepcja może poszerzyć się na tak zwane widzenie pozazmysłowe. Z tym też trzeba się oswoić i nauczyć obcować. A to wymaga wielu godzin praktyki i doświadczenia. Jednocześnie można zaobserwować w swoim życiu wiele przemian często tych na bardzo głębokim poziomie, choć początkowo dla wielu niezauważalnym. Warto bowiem wiedzieć (lub pamiętać, jeśli ktoś wie), że dostrojenie się do wibracji ReiKi danego stopnia, dostraja nie tylko naszą energetykę ale i nasze ciało. Dlatego po inicjacji często zdarza się, że organizm oczyszcza się ze zbędnych toksyn, które gromadzone są i odkładane latami, a także wyrzuca stare choroby. Zaczyna się też zmiana w naszej sferze emocjonalnej i duchowej. Ten etap przygotowuje do jeszcze głębszych przemian wewnętrznych w nas. Czasem bywa także katalizatorem do poszukiwań własnej ścieżki.

W tym miejscu wypada wspomnieć, że fakt zrobienia I stopnia ReiKi nie obliguje do robienia kolejnych stopni. Nic na siłę. Kto poczuje, że ReiKi staje się jego częścią i ścieżką ten z czasem przystąpi do kolejnych stopni. Jednak jeśli poprzestanie się na I stopniu to też będzie właściwe. Być może indywidualna ścieżka danej osoby, jest zupełnie inna, ReiKi będzie tylko początkiem zmian w jej odnalezieniu, a przy okazji stanie się przydatnym narzędziem w rękach.

II stopień ReiKi także wymaga pełnego dostrojenia do jeszcze wyższych i intensywniejszych wibracji, niż to miało miejsce po I stopniu. Teraz najczęściej ReiKi uwalnia emocje. Stąd można odczuwać zmiany nastrojów od euforii po przysłowiowego doła. Dochodzi też nauka pracy z trzema symbolami ReiKi oraz przesyłaniem energii w czasie i przestrzeni. A to także wymaga czasu.

Jeśli, więc ktoś chce dojść na szczyty ReiKi i wejść na drogę prowadzącą do wewnętrznego mistrzostwa, nie powinien się spieszyć. Nauka i zdobywanie doświadczenia wymaga czasu. Czasu także wymaga posprzątanie siebie, a ReiKi niejako wymusza te porządki, gdyż działa jak dobra miotła i odkurzacz. Przede wszystkim wymiata z najgłębszych zakamarków nas to co zbędne, zanieczyszczone i co przeszkadza. A robi to bardzo dokładnie by nam pokazać tę górę śmieci. Jeśli postanowimy się jej pozbyć, ReiKi stanie się dla nas niczym dobry odkurzacz z funkcja wypolerowania na błysk siebie. Zarówno fizycznie, jak i przede wszystkim emocjonalnie. Bo ReiKi dociera do najgłębszych pokładów naszej psychiki, podświadomości, do naszych lęków, wzorców, przyzwyczajeń. Ale samo, bez naszego udziału nic nie zmieni, poza tym, że wymiecie i pokaże. Jednak co z tą hałdą zbędnych przedmiotów, uczuć i innych śmieci zrobimy, to już tylko od nas zależy.

Dlatego warto o tym wiedzieć, zanim się zdecydujemy na kolejny stopień Reiki. Bo o ile I stopień wspomaga uzdrawianie nas i naszego otoczenia, pomaga pozbyć się zbędnych chorób, o tyle II i III stopień wydobywają z nas to, czego nie chcemy widzieć i poupychaliśmy w najciemniejszych zakamarkach siebie. ReiKi to wymiecie, pytanie tylko, czy my sami będziemy gotowi na zmierzenie się z tą górą śmieci.

Z tego, co obserwuję niestety wiele osób nie było w danym momencie gotowych na kolejne stopnie. I kiedy miotła ReiKi poszła w ruch, zaczął się płacz i zgrzytanie zębami, miesiące żalów, pretensji, rozpady związków lub straty pracy. I często próby zamiecenia pod dywany i szafy tego, co wymiotło na wierzch ReiKi.

Dlatego nie warto się spieszyć, a już na pewno nie warto robić kolejnych stopni, bo zrobił je ktoś z rodziny czy znajomych (niestety i z takimi sytuacjami się spotkałam). Najpierw praca i doświadczenie.

Im więcej nauczymy się, doświadczymy i uporządkujemy w sobie po I stopniu, tym łatwiej wejdziemy w II stopień. Na tym etapie zaowocuje praca i doświadczenie z czasu jaki poświęciliśmy na naukę po I stopniu. I zamiast się miotać od euforii zapalającej się jak zapałka w ciemności, jasno ale krótko, do otchłani żalu i beznadziejności (zwykle trwających zdecydowanie dłużej niż błysk zapałki), będzie można cieszyć się obcowaniem z dużo intensywniejszym ReiKi niż dotychczas. I bez zbędnych frustracji będzie można uczyć się pracy z symbolami Reiki, odkrywać ich olbrzymi potencjał i możliwości, wspomagać swoją pracą innych i zarażać ich radością, a nie odstraszać depresyjnością. I swobodnie zacząć przygotowywać się do III stopnia, nie na darmo zwanego mistrzowskim. Ale do tego także potrzeba czasu i nie warto się spieszyć.

Ile zatem powinno minąć czasu między kolejnymi stopniami? Na to nie ma gotowej odpowiedzi. Między I a II stopniem nie mniej niż 3-6 miesięcy, a i to, jeśli pracuje się z ReiKi bardzo intensywnie i dużo, a do tego miało wcześniej doświadczenie w pracy z energiami lub podobnymi technikami. Ja sama II stopień robiłam jakieś 1,5 roku po I stopniu i był to bardzo intensywny okres fascynacji, a co za tym idzie pracy z ReiKi, obserwacji zmian jakie zachodzą wokół mnie i we mnie. Po II stopniu upłynęło 8 lat nim zdecydowałam się na III stopień. Te 8 lat były u mnie początkiem zupełnie nowego życia w sferze osobistej, duchowej i emocjonalnej, przewartościowaniem go i powolnym dojrzewaniem do kolejnego etapu Reiki ale nie tylko tego.
Oczywiście nie twierdzę, że trzeba odczekać tyle lat, bo do kolejnych etapów ReiKi każdy dojrzewa we własnym tempie. Niech jednak wspinaczka po tej trzy szczeblowej drabinie nie będzie wyścigiem szczurów, zdobywaniem kolejnych papierków by samemu móc je rozdawać zarobkowo, ale niechaj stanie się drogą do wewnętrznej harmonii, odnalezienia siebie i duchowego oczyszczenia. A co za tym idzie, niech stanie się drogą radości, w której będziemy odkrywać coraz to nowe możliwości zastosowania RaiKi, wspomagania jego uzdrawiającą siłą innych i zupełnie innym spojrzeniu na Wszechświat i Siebie. Czego Wam i Sobie życzę.

5 komentarzy:

  1. a ja wprawdzie zrobiłam III stopień w rok po II ale jeszcze długo nie czułam powołania do wprowadzania innych w Reiki...i tylko pracowałam ze znakiem III stopnia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też przyjęłam inicjację II stopnia 1,5 roku po I. To był czas intensywnej pracy, jak piszesz :) A III stopień po ponad 3 latach. Najbardziej nie rozumiem, gdy ktoś chce przyjmować inicjacje dwóch stopni jednocześnie... To dopiero byłby bałagan! Naturalnie odmawiam, chociaż wiem, że są mistrzowie, którzy udzielają takich inicjacji. Cóż...
    Małgorzata Mannaz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszalam nawet o takich, co za stosowną opłatę w jeden weekend robią wszystkie 3 stopnie. I pewnie, że można nawet tak, tylko pytanie po co? I czy po takej inicjacji będzie się mistrzem reiki, czy tylko posiadaczem 3 stopni z potwornym bałaganem w życiu?

      Usuń
  3. Ja 3 miesiące po I stopniu zrobiłam II i wierzcie mi to by horror to co się ze mną działo nie wspominam dobrze uważam że za szybko weszłam w wyższe wibracje,probowałam pracować z energią jeszcze przez jakiś czas a później na kilka lat wogóle nie wracałam do tego,dopiero niedawno powróciłam do pracy z energią,teraz jest całkiem inaczej,tak więc na swoim przykładzie mogę tylko powiedzieć nie spieszmy się z tym za bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często jest tak, że w danej chwili nie jesteśmy gotowi na dany stopień reiki, co nie znaczy, że kazda osoba w kilka tygodni czy miesięcy po II stopniu nie jest gotowa na III i będzie miała niezłe "jazdy". Są osoby, ktore na tyle dużo przepracowały w sobie wcześniej, pracowaly z energią, a nawet energiami, że są gotowe dośc szybko. Ale to bardzo indywidualna sprawa.
      Wiele też zależy od tego co się zrobi gdy Reiki zacznie wymiatać na powierzchnię to co zbędne i co wymaga pracy z naszej strony. Niestety wiele osób w tym momencie zamiast zając się tym, zaczyna się miotać i szarpać ze sobą, euforie przeplatają się z depresjami, życie wokół w szybszym tempie sie zmienia, ale dana osoba nie nadąża za tymi zmianami, itd. Znam przypadki, gdzie oczywiście wine zwalalo się na reiki, twierdząc, że to przez reiki, że ono jest złe. A tak naprawdę te osoby nie miały odwagi zmierzyć się ze sobą, zaakaceptować i przyjąć też tych mniej miłych obliczy siebie, a przecież lęki, słabości, złości i kudłate myśli ma każdy z nas. Nie nalezy tego wypierać tylko dlatego, ze na ścianie wisi dyplom III czy II stopnia Reiki. Reiki nam wskaże te slabości, zmieni w naszym życiu także to co już jest nam zbędne i uczy nas by nie przywiązywac się zbytnio do niczego. Dlatego już przed przystąpieniem do kursu warto zacząć prace ze sobą i swoimi lękami, a będzie lżej.

      Usuń