wtorek, 14 października 2014

To i owo o zwierzętach mocy

W animistycznej, a co za tym idzie, szamańskiej wizji świata, wszystko jest żywe i nasączone duchem. Posiada duszę. Istnieje i jest realne, jak namacalny fizyczny świat. Szamani są osobami, które przemieszczają się między tymi światami, dotykają subtelnych wymiarów, są łącznikami między nami, a Duchami i Istotami Duchowymi. A w swej wędrówce często korzystają z pomocy opiekunów i przewodników z subtelnych światów. Andrzej Szyjewski w książce „Szamanizm” określa to mianem „Płotu Duchów” szamana. Nie należy tego mylić z pojęciem totemu, choć ostatnio często te pojęcia są używane zamiennie. Jednak totem jest Duchem (Duchami) związanymi z rodem lub plemieniem i ściśle wiąże się z totemizmem, czyli mistycznym związkiem człowieka i zwierzęcia, gdzie często wyprowadza się ród (klan, plemię) od zwierzęcego przodka. Z totemizmu i animizmu zresztą, pojawiło się w etnografii pojęcie zwierzęcia mocy. Wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy wprowadził je w użycie Michael Harner, w 1980 roku, w swojej książce „Droga szamana”. Tam też zawarł dokładny opis poznania swego zwierzęcia mocy, co jednak nie do końca jest spójne z doświadczeniami wizyjnymi wielu szamanów. Nie mniej każdy ma własne doświadczenia, a Harner upowszechnił wiele technik szamańskich szerszemu gronu. Szamanizmem to nie jest, natomiast można z tego korzystać dla własnych celów i dla własnego rozwoju. Jednakże w tradycjach szamańskich całego świata praktyki i doświadczenia związane z Duchem Zwierzęcia są dość częste i powszechne. Curanderos Ameryki Południowej twierdzą, że potrafią przybierać postać zwierzęcia, lub, że widzą i słyszą jego zmysłami. W tradycjach animistycznych Indian Ameryki Północnej Duchy Zwierząt odgrywały bardzo ważną rolę, będąc nie tylko symbolami, znakami, ale też braćmi i przewodnikami, zwłaszcza osób pełniących funkcje szamańskie. W Eurazji oraz w Australii, także spotyka się praktyki i kulty związane ze zwierzęcymi duchami. Echa tego można odnaleźć zarówno w tradycyjnych kultach zwierząt, w totemizmie, jak i w mitologiach, gdzie bogowie objawiali się pod postaciami zwierząt, lub z głowami tych ostatnich. Bogate zdobnictwo, malowidła, mitologie, potwierdzają nam, jak olbrzymią rolę odgrywały zwierzęta tak w sacrum, jak i profanum życia codziennego ludzi. Kult zwierząt odzwierciedlał się też w oddawaniu im zarówno boskiej czci, jak i składaniu z nich lub dla nich ofiar. Były i są też zwierzęta przedmiotem tabu, toteż mamy zakaz spożywania mięsa niektórych z nich, lub zabijania ich. Wracając jednak do pojęcia zwierzęcia mocy, to trzeba zauważyć, że duchy zwierzęce w pracy szamanów, uzdrowicieli, wiedźm i czarowników, pojawiają się bardzo często. Zwykle pełnią one kilka funkcji. Są duchami opiekuńczymi (niczym anioły stróże), przewodnikami w podróżach po różnych światach, nauczycielami. Czasem pełnią rolę naszych drogowskazów, gdy pojawiają się w snach i wizjach, czasem są naszym językiem symboli i wewnętrznych kodów z naszą jaźnią. Michael Harner przeniósł też na grunt neoszamanizmu i ruchów new age, ideę tego, że każdy człowiek posiada swoje zwierzę mocy, zaś utrata tego zwierzęcia wiąże się z zapadaniem na poważne choroby, a nawet śmierć. Widać tu nawiązanie do szamańskiej wizji uzdrawiania, gdzie szaman w transach (podróżach szamańskich) musi wędrować czasem bardzo daleko, by odzyskać duszę pacjenta porwaną przez złego ducha. Jednak byłabym daleka od generalizowania, tego, gdyż kultury animistyczne mimo wielu spójnych elementów i podobnych praktyk szamańskich, są mimo wszystko bardzo różnorodne pod względem wierzeń i rytuałów, boskich panteonów, tradycji. Dlatego właśnie, osobiście uważam, że Duchy, nazywane zwierzęciem mocy, pełnią rolę pomocników, opiekunów lub przewodników i nauczycieli, stanowiąc stały lub czasowy element płotu duchów szamana, niż cząstkę samej duszy, której utrata prowadzi do choroby lub śmierci. Doświadczenia szamańskie pokazują też, swoisty, mistyczny związek takiego ducha z człowiekiem. Dość dokładnie opisuje to P. Vitebsky w książce „Szaman”. W wielu szamańskich tradycjach już podczas procesów inicjacyjnych szamana, nawiązują oni kontakt z duchem zwierzęcia. Zwykle jest to dość brutalne zespolenie, gdyż zwierzę odgryza jakąś część ciała szamana lub nawet zagryza (zabija) go. To symboliczne zespolenie człowieka ze zwierzęciem, czasem łączące się z symboliką śmierci szamańskiej. Niektóre osoby odczuwają to silnie na poziomie psychofizycznym, więc takie zespolenie bywa bardzo nieprzyjemne w doznaniach. Duchy zwierząt pojawiają się jednak nie tylko w trakcie inicjacji, ale też w późniejszym czasie. Bywa, że jedne przychodzą, inne odchodzą, tu wiele zależy od tego z czym pracuje w danym momencie szaman, lub nad czym Duchy chcą by pracował. Może to dotyczyć tak jego osoby, jak i plemienia lub poszczególnych członków społeczności. Zwierzę mocy, wspomaga też szamana w jego pracy duchowej, uzdrowicielskiej i magicznej. Czasem korzysta on z pomocy wybranego zwierzęcia, czasem wspomaga się całym płotem duchów. To już indywidualny wybór lub konieczność. Takie duchy pełnią też funkcje opiekuńcze i ochronne, bo w podróżach wizyjnych i transowych szaman narażany bywa na wiele niebezpieczeństw ze strony innych duchów. W takich wypadkach duchowi pomocnicy czasem chronią go, czasem prowadzą, czasem są jego oczami w ciemnościach, lub skrzydłami w przestworzach. W praktyce spotkanie swojego zwierzęcego opiekuna, to także proces. Zanim nastąpi zespolenie i nawiązanie mistycznej więzi z szamanem, zwierzę może się pojawiać już w snach, niosąc jakieś przesłanie, w wizjach, transach, a także w realu. To ostatnie objawia się głównie swoistym „wpadaniem” na takie zwierzę. Można je widzieć częściej niż inne w naturalnym środowisku, znajdować jego ślady (np. tropy w ziemi, albo pióra, jeśli dotyczy to ptaka). W dobie elektroniki także „napataczanie” się na wizerunki zwierzęcia w formie zdjęć, filmów, wizerunków, publikacji, itd., może wskazywać na fakt, ze jakiś zwierzęcy Duch, chce nawiązać kontakt, lub przysyłają go inne Duchy. Ten proces objawia się na planie duchowym ale i na planie fizycznym, niesie ze sobą bardzo radykalne, czasem nawet gwałtowne, zmiany we wszystkich sferach życia szamana. Bywa i tak, że jedno zwierzę pojawia się podczas inicjacji szamańskiej, a odchodzi po jej zakończeniu, czym niejako sygnalizuje gotowość szamana do rozpoczęcia wypełniania swej roli. Natomiast w płocie duchów szamana pozostają inni pomocnicy, w tym także duchy zwierząt. Dla szamana praca z takim zwierzęciem to też element swoistej wymiany energii. Zapewne wiele osób słyszało lub nawet widziało rytualne tańce szamańskie, gdzie często ubrany w skórę zwierzęcia szaman, tańczy w rytm bębna, naśladując zarówno ruchy, jak i dźwięki zwierzęcia. W praktyce czasem „wpuszcza” takiego ducha w swoje ciało, by ten za jego pośrednictwem doświadczył fizyczności (takie wpuszczania ducha w ciało dotyczy wielu praktyk szamańskich i jest stosowane w różnych tradycjach animistycznych, nie tylko w stosunku do duchów zwierząt; przykładem są np. tańce VooDoo gdzie tancerze wpuszczają w siebie Loa). Często też karmi takie zwierzę, składa mu ofiary lub w inny sposób odwdzięcza się za pomoc i opiekę. Wiele tu też zależy od tego, z jakim zwierzęciem się pracuje. Warto jednak pamiętać, że nie każde powtarzające się sny, wizje, czy nawet spotkania w naturze czy wirtualnym świecie danego zwierzęcia, oznacza, że przybyło do nas zwierzę mocy. Bardzo często są to raczej przekazy symboliczne płynące z naszej jaźni, podświadomości, kody informacyjne dla nas. I jak najbardziej należy się im przyjrzeć, bo mogą nieść ze sobą ważne informacje, pomocne w wewnętrznej pracy i własnym rozwoju. Dlatego dobrze jest obserwować zarówno w jakich okolicznościach, w jakim dla nas czasie, w jakich sytuacjach i w jaki sposób pojawia się dane zwierzę. Jakie wywołuje emocje i skojarzenia. Bo jedno zwierzę w różnych tradycjach i kulturach, może symbolizować zupełnie cos innego. Jeśli komuś zdarzy się doświadczyć pracy z Duchem zwierzęcia, nie powinien zatrzymywać go na siłę, gdy taki Duch chce odejść. Widać swoją rolę już w naszym doświadczeniu wypełnił. Być może w jego miejsce pojawi się inne zwierzę, a może nie. Tu nie ma reguł. W dzisiejszej dobie otwartości na świat i licznych kanałów komunikacyjnych, pewne sprawy straciły nieco na swoim sacrum, a inne nabrały nowych kolorów. Podobnie ma się sprawa z duchami zwierząt. Od czasu książki M. Harnera „Droga szamana”, ruch neoszamański bardzo się rozwinął i rozkwitł. Trudno się też obejść bez jednego choćby zwierzęcia mocy. Dla jednych będzie to mistycznym przeżyciem, zrozumieniem pewnych spraw w swoim życiu, dla innych przygodą, a jeszcze dla innych intratnym biznesem. Bo zwierzę stało się też dobrym towarem handlowym. Toteż możemy dziś wybierać i przebierać w różnych warsztatach, książkach, stronach, itd., z których wiele poświęconych jest właśnie zwierzęciu mocy. Oferuje się, więc ceremonie sprowadzania osobistego zwierzęcia mocy, poznaje się je na warsztatach, lub przeprowadza specjalne rytuały w celu połączenia duszy ze zwierzęciem mocy. Na ile jest to jeszcze szamanizm, czy nawet rozwój osobisty, a na ile wmawianie i naciąganie, to już każdy niech sam oceni. Nie można też generalizować, bo wiele warsztatów czy tego typu ceremonii, jest ciekawym dla własnego rozwoju doświadczeniem, gdzie można zdobyć też sporo wiedzy i umiejętności. Ze swojej strony doradzam by zawsze słuchać głosu serca i samego siebie. To czy dane doświadczenie będzie kontaktem ze zwierzęciem mocy, czy metaforycznym przesłaniem dla nas, tylko my możemy wiedzieć. Ani prowadzący warsztaty, ani nikt inny nie może nam jednoznacznie powiedzieć, czym jest dane doświadczenie. Tylko my możemy to określić. Zwierzęta trafiły też na karciane ilustracje, które niosą za sobą przesłania symboliczne, rady na przyszłość lub wyjaśnienie bieżących spraw. Niektórzy wierzą nawet, że wraz z wyciągniętą kartą poznają już swoje zwierzę, będące częścią duszy. W to ostatnie mnie ciężko jest uwierzyć. Nie mniej symbole karciane wraz z przesłaniem także mogą wspomagać wewnętrzny dialog, więc jeśli ktoś woli takie zwierzęce kody, to czemu nie? Tak czy inaczej warto zwracać uwagę na otaczający nas świat, także ten duchowy i symboliczny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz